Tworzę dla Was satyrę polityczną, choć czasami uderzam w poważniejszy ton. Bez świętych krów i bez cenzury. Tu dostaje się każdemu, kto na to zasłuży, niezależnie od partii i poglądów.
Słuchaczu! Znajdziesz tu ostre teksty, humor, szczyptę absurdu i sporo muzycznego luzu. Trochę śmiechu, trochę refleksji – dokładnie tyle, ile potrzeba, żeby nie zwariować.
Polityku, miej się na baczności! Przegiąłeś? Szukaj się u Trybuna Ludowego!